Facebook wkrótce ma wejść na giełdę, przez co musiał przygotować załącznik S-1 do dokumentów, jaki musiał złożyć w Amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. W tym załączniku znajdziemy niemiłosiernie wielkie wyniki.
Zaczynając od liczby użytkowników – FB posiada ich aż 901 000 000 aktywnych miesięcznie, zatem jest to jak wiadomo największy i najbardziej popularny portal społecznościowy na świecie. Oprócz tego codziennie uploadowanych jest 300 000 000 zdjęć, a dziennie lubianych jest 3 200 000 000 komentarzy. Dziennie użytkownicy zawierają 125 000 000 000 znajomości.
Finanse portalu społecznościowego są równie imponujące co poprzednie liczby. Obroty serwisu wyniosły 1 058 000 000 dolarów za pierwszy kwartał 2012 roku. W dokumentach znalazła się też szczegółowa informacja na temat zakupu przez Facebook serwisu Instagram, gdzie ma zapłacić 300 000 000 dolarów oraz 23 000 000 dolarów swoich udziałów. Co daje łączną sumę 1 010 470 000 dolarów.
PO straszy Polaków podniesieniem podatku VAT do 30%, w przypadku gdyby nie weszła w życie zmiana dotycząca wydłużenia czasu pracy do 67 lat. Z przeprowadzonych badani wynikło, że ponad 50 procent Polaków nie podziela zdania z PO i nie chce takiej podwyżki. Nawet gdyby w tym czasie zniesiono PIT i CIT. „Likwidacja podatku dochodowego PIT i CIT w zamian za podniesienie stawki VAT to dobre rozwiązanie” – stwierdza Andrzej Pośniak, doradca podatkowy z kancelarii CMS Cameron McKenna.
Kamil Lewandowski, doradca podatkowy FL Tax, powiedział wprost: „Patrząc na budżet państwa jak na finanse przedsiębiorstwa, można by powiedzieć, że linia biznesowa pod nazwą „podatki dochodowe” jest mało rentowna. Ekspert nie widzi jednak potrzeby likwidacji PIT, a jedynie jego uproszczenia przez likwidację ulg i wprowadzenie stawki liniowej. ”
Podniesienie VAT-u wbrew pozorom nie koniecznie musi oznaczać, że będą większe wpływy do budżetu państwa. Na dzień dzisiejszy likwidacji PIT w ramach zamiany na wyższy VAT nie będzie. Bardziej wiarygodnym wariantem może się okazać niczym nierekompensowalne kolejne podwyżki VAT.
Internetowy kolos płaci fortunę za to, by być główną wyszukiwarką na maszynach spod znaku ugryzionego jabłka. Apple jednak próbuje uwolnić się od mega wielkiego przedsiębiorstwa jakim jest Google.
Pierwsze próby wiążą się z mapami, koncern zaczyna testować użycie danych przygotowanych przez OpenStreetMap Foundation, w ciągu kilku niedawnych lat rozpoczęła też kilka projektów uzależnionych z tematem.
Business Insider informuje, że Google płaci Apple niebotyczną sumę pieniędzy bo aż miliard dolarów, aby być domyślną wyszukiwarką na iPhonie, iPadzie czy iMacu.
Podwyższający się sukces Androida nakazuje jednakże wierzyć, że Google długotrwale będzie numerem jeden w smartfonach, jeśli więc Apple preferowałoby porzucić współpracę z twórcą Androida byłoby zmuszonym wyjąć prawdziwego asa z rękawa.
Jedna z największych firm w Polsce obrotu detalicznego zbyła w zeszłym roku artykuły za blisko 24 mld zł. W krzykliwej batalii marketingowej wznosi na jakość i polskie wywodzenie się produktów, uciekając od wizerunku „sieci dla najbiedniejszych”.
Prawie 90 proc. Polaków wykonało w zeszłym roku zakupy w sieci Biedronka. Firma ta ma wyśmienitą rozpoznawalność w przybliżeniu 100 proc. Wpływy urosły o ponad 24 proc., kulminując wartość 23,8 mld zł. Sieć ukończyła 2011 rok liczbą 1873 placówek i rozwinęła skrzydła na czwartą pozycję w klasyfikacji pięciuset największych businessów funkcjonujących w Polsce.
W planach na bieżący rok zamierzają postawienie 250 nowych supermarketów. – Podtrzymujemy cel, jakim jest 3000 placówek na koniec 2015 roku – oświadczył Tomasz Suchański, dyrektor nadrzędny Biedronki.
W bieżącym roku Jeronimo Martins Dystrybucja jest w posiadaniu kwoty 2 mld zł na rozkwit. Dofinansowanie to zostanie przeznaczone na otwarcia nowych supermarketów, unowocześnienie i przeobrażanie się istniejących już placówek oraz zmagania marketingowe. Od tego roku trwa prężna akcja promująca innowacje logo operatora. Przedmioty z nowatorskim logo są przestawiane jednomyślnie ze zwyczajami panującymi w supermarketach osiedlowych.
Biedronka wspomina udaną kooperację z hurtownikami, chwaląc się, że dziewięć na dziesięć wytworów pochodzi z polskich koncernów. Również hurtownie są zadowoleni, choć jednocześnie stwierdzają, iż Biedronka jest bezwzględnym kontrahentem.
Wyłącznie do końca tego roku można składać wnioski o otrzymanie dopłaty w ramach programu „Rodzina na swoim”. Czy to oznacza, że rodziny o mniejszej zdolności kredytowej zaprzepaszczą szanse na swoje „m”?
Koncepcja kas budowlanych w Polsce ukazała się pod koniec lat 90. Rozporządzenie o kasach budowlanych została uchwalona przez Sejm w 1997 roku. Zorganizowano cztery tego typu podmioty, jednak nie rozpoczęły one działalności. Bardzo szybko zakończyła się kariera kas mieszkaniowych w naszym państwie. W przeciwieństwie do kas budowlanych, kasy mieszkaniowe były prowadzone przez banki, a oszczędzający mogli mieć nadzieje na ulgi podatkowe. W 2010 roku nastała próba reaktywacji kas oszczędnościowo – budowlanych.
Paweł Majtkowski z Expandera uważa, że warunkiem uzyskania dotacji z kasy jest lokowanie pieniędzy przez jakiś ustalony czas. A to oznacza, że od ich utworzenia do wypłaty pierwszych kredytów musi minąć chwilę czasu. – Rodzina na Swoim umożliwia zakup mieszkania natychmiast i takim programem powinno się ją zastąpić – argumentuje Majtkowski. Oprócz tego wprowadzenie kas potrzebowałoby od rodzin o niskiej zdolności kredytowej nie tylko częstego oszczędzania pieniędzy, ale jednocześnie pokrywania np. opłat najmu lokalu, w którym mieszka w tej chwili. – Obserwując z perspektywy budżetu domowego jest to bardzo trudne niż spłata samego kredytu – podkreśla Majtkowski.
Marcin Krasoń z Open Finance przypomina, że „Rodzina na swoim” mimo wygaszenia, będzie generować wydatki przez najbliższe lata. – Kolejny program byłby dodatkowym obciążeniem dla budżetu – dodaje ekspert – dlatego uważam, że nie powinno się go wprowadzać. Tymczasem rząd do końca marca 2013 roku ma przedstawić sprawozdanie dotyczące realizacji Rodziny na swoim, a także nowe propozycje wsparcia w zakupie mieszkań. Miałyby one zostać wprowadzone dopiero po 2013.
Można kupić tańsze auto używane, lub droższe ale nowe. Obie formy mają wady i zalety, a wybór potrzebuje gruntownego przemyślenia.
Zwolennicy zakupu wymarzonego auta w salonie mają przeciw sobie taką samą grupę przeciwników, którzy uważają, że to marnowanie pieniędzy. Samochód z drugiej ręki jest według nich nawet atrakcyjniejszy, gdyż kosztuje dużo mniej, a jest zazwyczaj lepiej wyposażony. Ci pierwsi odpowiadają i wskazują na niepewność zakupu auta używanego. Problemy mechaniczne i wady prawne to pułapki, które czekają na laików ofert z drugiej ręki. Gdzie wobec tego leży prawda ? Jak zwykle pośrodku. Jedno i drugie rozwiązanie ma plusy i minusy.
Zakup nowego samochodu w salonie to autorytet i ogromna przyjemność. Tyle tylko, że niestety sporo to obciąża portfel. Mylą się Ci, którzy wliczają tylko cenę na fakturze za samo auto. Krótsza gwarancja umożliwia szybszą rezygnację z usług ASO i przemieszczenie się do nieautoryzowanego, tańszego zakładu. W grę wchodzą nawet o połowę niższe ceny.
Używane auto stanowi kuszącą alternatywę dla nowego, ze względu na znacznie niższe koszty. Decydując się na zakup z rynku wtórnego auta kilkuletniego i pogwarancyjnego nie musimy się niepokoić ani o przeglądy w autoryzowanych stacjach obsługi ani o wysoką utratę wartości. Kupno używanego auta to autentyczna ruletka. Rynek wtórny podbili handlarze, wszelkimi sposobami wciskający klientom auta niesprawne technicznie albo z wadami prawnymi.
Część nabywców ufa własnej wiedzy, a jeszcze częściej szczęściu. Konsekwencje mogą być fatalne.
Drogie paliwo jest efektem kryzysu w strefie euro, który z dnia na dzień osłabia złotego, oraz niebotycznych cen ropy naftowej. Członek zarządu Grypy Lotos Mariusz Machajewski dodał, że na spadek cen paliw trzeba będzie poczekać prawdopodobnie kilka miesięcy.
„Ceny paliw są zależne od bardzo wielu czynników. (…) Dzisiaj mamy bardzo słabego złotego, a jednocześnie dosyć wysokie ceny ropy naftowej, co musi się wiązać z wysokimi cenami paliw” – powiedział. Stwierdził, że gdy sytuacja na świecie ulegnie poprawie, to ceny paliw spadną. „To może spowodować z jednej strony spadek cen ropy naftowej, jeżeli sytuacja polityczna na Bliskim Wschodzie na przykład ulegnie poprawie. Z drugiej strony, jeżeli sytuacja finansowa w strefie euro ulegnie uspokojeniu, to wpłynie to na siłę złotego” – zaznaczył. Jednak na to będzie trzeba prawdopodobnie poczekać kilka miesięcy.
Firma Sony dosyć długo przeciągała z wkroczeniem na rynek tabletów. W końcu jednak wprowadziła do sprzedaży we wrześniu poprzedniego roku pierwsze tego typu urządzenie noszące symbol Tablet S.
Sprzęt wypadł w testach bardzo dobrze co pozwoliło naszemu laboratorium z czystym sumieniem polecić go kupującym. Niestety problemem okazała się jego cena, którą wyznaczono na poziomie ceny iPada 2. To właśnie ona sprawiła, że Sony nie może się pochwalić nie tylko miejscem na podium, ale nawet miejscem w pierwszej piątce największych wytwórców tabletów.
Aby zmienić ten stan rzeczy japońska firma zdecydowała obniżyć ceny tabletu o 100 dolarów co oznacza, że można go obecnie nabyć w sklepie Sony za:
400 USD – Tablet S 16 GB
500 USD – Tablet S 32 GB
Żyje ich już prawie 2 tys. Każdy otrzymuje od ZUS-u dwie emerytury
Zaledwie pięć lat temu mieliśmy tylko 1189 Polaków, którzy przekroczyli 100 lat. W następnych latach ich liczba jednak rozrastała się – w 2007 r. do 1390, w 2008 do 1537, w 2009 do 1636, a w 2010 do 1791. Z najświeższych danych ZUS-u, wynika, że mamy kolejny rekord – już 1964 Polaków powyżej 100 lat! W tym dziewięć osób przekroczyło 110 lat!
Poza swoją wypracowaną emeryturą każdy 100-latek otrzymuje od ZUS-u też drugą emeryturę. Prawidłowo nazywa się to świadczeniem honorowym.
„Świadczenie to jest przyznawane niezależnie od pobieranej emerytury, bez konieczności składania wniosku. Każdorazowo przyznawane jest z urzędu, po ukończeniu przez emeryta stosownego wieku” – tłumaczy ZUS. Świadczenie honorowe wynosi obecnie 2822,66 zł brutto (to 100 proc. przeciętnego wynagrodzenia pomniejszonego o składki na ubezpieczenia społeczne).
W Polsce przybywa 100-latków, bo wydłuża się tzw. średnie dalsze trwanie życia. Średnio mężczyzna żyje u nas ok. 72 lat, a kobieta – 81. Ze względu m.in. na wydłużający się czas życia premier Donald Tusk zaproponował w listopadowym exposé wydłużenie wieku emerytalnego do 67 lat. Mężczyźni mają tak długo pracować od 2020 r. Kobiety – od 2040 r.
Ministerstwo infrastruktury planuje nową ulgę mieszkaniową, dzięki której będzie można odliczyć 19 proc. pieniędzy na mieszkanie. Zyskają na niej tylko osoby młode i niezamożne. Dzięki temu rząd wyda pokaźnie mniej – stwierdza „Rzeczpospolita”.
Zniżka miałaby zastąpić od stycznia 2013 r. Obecnie roczne dopłaty z budżetu państwa do „Rodziny na swoim” to ponad 430 mln zł, w 2012 r. określane są na ok. 480 mln zł. Wydaje się, że nowa ulga będzie jeszcze mniej dostępna niż krytykowany za wątłą osiągalność z powodu limitów cen mieszkań program „Rodzina na swoim”. Zgodnie z założeniami do projektu ustawy, osoba, która wpłaci pieniądze na wkład własny na lokal w ramach społecznych grup mieszkaniowych (SGM), odliczy 19 proc. tej kwoty od podatku dochodowego.